Trzy dźwignie, na których stoi każde oszustwo
Pierwsza to presja czasu. Przesyłka zostanie zwrócona dziś, prąd zostanie odłączony jutro, konto zostanie zablokowane za dwie godziny. Pośpiech ma wyłączyć odruch sprawdzenia, bo człowiek, który ma chwilę na myślenie, prawie zawsze zauważy nieścisłość.
Druga to autorytet. Rozmówca przedstawia się jako pracownik banku, policjant, urzędnik albo kurier. Numer na wyświetlaczu bywa podrobiony i wygląda dokładnie jak infolinia banku, bo podmiana numeru nadawcy jest technicznie prosta.
Trzecia to okazja. Telewizor za jedną trzecią ceny, inwestycja z pewnym zyskiem, zwrot nadpłaty, wygrana w konkursie, w którym nikt nie brał udziału. Jeżeli oferta jest wyraźnie lepsza niż wszystko inne na rynku, to zwykle nie dlatego, że akurat tobie się poszczęściło.
Fałszywe wiadomości o dopłacie
To najczęstszy scenariusz. Wiadomość informuje o brakującej dopłacie do przesyłki, o niedopłacie na rachunku za prąd albo o zaległym mandacie. Kwota jest zawsze niska, zwykle kilka złotych, bo drobna suma nie wywołuje czujności. Link prowadzi do strony wyglądającej jak bramka płatnicza, a tam ofiara loguje się danymi do bankowości.
Sygnały ostrzegawcze są stałe: skrócony albo dziwny adres, literówka w nazwie firmy, brak polskich znaków, prośba o zalogowanie zamiast o wejście w aplikację. Prawdziwy przewoźnik i prawdziwy dostawca prądu informują o płatnościach w swoich aplikacjach i na fakturach, a nie linkiem z żądaniem natychmiastowej reakcji.
Zasada jest jedna i bez wyjątków: nie klikaj w link z wiadomości o płatności. Otwórz aplikację przewoźnika albo stronę wpisaną ręcznie i sprawdź tam. Jeśli w rodzinie jest osoba starsza, warto omówić to razem przy okazji ustawiania telefonu, o czym piszemy w tekście smartfon dla seniora.
Podszywanie się pod bank
Scenariusz wygląda tak: dzwoni osoba przedstawiająca się jako pracownik działu bezpieczeństwa i informuje, że ktoś próbuje wziąć kredyt na twoje dane albo wykonać przelew. Żeby ratować pieniądze, trzeba je natychmiast przenieść na konto techniczne, podać kod z wiadomości albo zainstalować program do zdalnej pomocy.
Żadna z tych rzeczy nigdy nie jest prawdziwa. Bank nie ma kont technicznych dla klientów, nie prosi o kody, nie prosi o hasła i nie każe instalować programów do zdalnego pulpitu. Kod z wiadomości zawsze zawiera opis operacji i to jest jedyne miejsce, w którym widać, co naprawdę zatwierdzasz. Przeczytaj ten opis, zanim wpiszesz cyfry.
Prawidłowa reakcja: rozłącz się, odczekaj minutę i zadzwoń na numer z odwrotu karty płatniczej albo ze strony banku wpisanej ręcznie. Nie oddzwaniaj na numer, z którego przyszło połączenie, i nie kontynuuj rozmowy pod naciskiem, że linia musi pozostać otwarta.
Sklepy widmo i oferty inwestycyjne
Fałszywe sklepy internetowe działają zwykle kilka tygodni. Rozpoznasz je po kilku powtarzalnych cechach, które warto sprawdzać zawsze przed pierwszym zakupem w nieznanym miejscu.
- Brak pełnych danych sprzedawcy: nazwy, adresu i numeru identyfikacji podatkowej w regulaminie.
- Jedyna forma płatności to przelew zwykły, bez płatności kartą i bez bramki płatniczej.
- Cena znacznie odbiegająca w dół od wszystkich innych ofert tego samego towaru.
- Opinie skopiowane, wszystkie z tego samego okresu i bez szczegółów zakupu.
- Kontakt wyłącznie przez formularz albo komunikator, bez telefonu odbierającego połączenia.
- Bardzo młody adres strony, co da się sprawdzić w publicznej bazie domen.
Osobna kategoria to reklamy inwestycji z gwarantowanym zyskiem, często z wykorzystaniem wizerunku znanych osób. Zaczyna się od niewielkiej wpłaty i konsultanta, który jest bardzo pomocny. Kończy się prośbą o instalację programu do zdalnego dostępu i o kolejne wpłaty na podatek od wypłaty. Warto pamiętać, że legalne podmioty rynku finansowego znajdują się na liście prowadzonej przez Komisję Nadzoru Finansowego, która publikuje też publiczne ostrzeżenia.
Płatności na portalach ogłoszeniowych
Najpopularniejszy schemat dotyczy sprzedających. Kupujący pisze, że opłacił zakup i przesyła link do rzekomego odbioru pieniędzy. Link prowadzi do strony udającej portal albo bramkę płatniczą, gdzie ofiara loguje się do banku lub podaje pełne dane karty. W rzeczywistości zatwierdza wypłatę z własnego konta.
Zasada bezpieczeństwa jest krótka: pieniądze za sprzedany przedmiot przychodzą same. Nigdy nie trzeba się nigdzie logować, żeby je odebrać, i nigdy nie podaje się danych karty, żeby coś otrzymać. Dane karty służą do płacenia, nie do przyjmowania wpłat.
Drugi schemat dotyczy kupujących: sprzedający nakłania do przeniesienia rozmowy poza portal i do zapłaty przelewem albo szybkim kodem płatniczym. Poza systemem portalu nie ma żadnej ochrony transakcji. Jeżeli druga strona wywiera presję, żeby porzucić bezpieczną formę dostawy i płatności, to jest to najsilniejszy sygnał ostrzegawczy w całej rozmowie.
Jak zweryfikować drugą stronę
Weryfikacja zajmuje kilka minut i w większości przypadków rozstrzyga sprawę. Wykonaj ją przed każdą transakcją z osobą, której nie znasz.
- Poproś o rozmowę telefoniczną, a najlepiej krótką rozmowę wideo z przedmiotem w tle.
- Poproś o dodatkowe zdjęcie z kartką, na której napisana jest dzisiejsza data.
- Wyszukaj treść ogłoszenia w wyszukiwarce, bo skopiowany opis pojawi się w wielu miejscach.
- Sprawdź datę założenia konta i liczbę wystawionych ocen, nie tylko ich średnią.
- Przy droższym towarze zaproponuj odbiór osobisty, w Pabianicach lub okolicy, i płatność na miejscu.
- Przy firmie sprawdź numer identyfikacji podatkowej w publicznym rejestrze przedsiębiorców.
Jeśli towar kupujesz od firmy, przy wadzie masz prawa z rękojmi i możliwość reklamacji, co opisujemy w tekście o tym, jak przebiega reklamacja sprzętu elektronicznego. Przy zakupie od osoby prywatnej ochrona jest znacznie słabsza, więc odbiór osobisty ma tu podwójną wartość.
Bezpieczne nawyki, które zabierają minutę
Płać kartą albo przez bramkę płatniczą, nie zwykłym przelewem, bo płatność kartą daje możliwość reklamacji transakcji u wydawcy karty. Do zakupów w internecie używaj osobnej karty albo konta z niewielkim saldem i niskim limitem transakcji.
Włącz logowanie dwuetapowe wszędzie tam, gdzie jest dostępne, i zapisz kody zapasowe poza telefonem. Aktualizuj system telefonu i komputera, bo znaczna część ataków wykorzystuje błędy załatane wiele miesięcy wcześniej. Nie instaluj programów do zdalnego pulpitu na prośbę osoby, która zadzwoniła pierwsza.
Zadbaj też o dostęp do własnych danych na wypadek utraty sprzętu, o czym więcej w tekście o tym, jak zrobić kopię zapasową zdjęć i dokumentów. Warto również zabezpieczyć samą sieć domową, co opisujemy w poradniku o tym, jak ustawić wifi w całym domu.
Pieniądze zniknęły: co robić w pierwszych godzinach
Kolejność ma znaczenie, bo szansa na zatrzymanie środków spada z każdą godziną. Działaj według poniższej listy, nie zaczynając od szukania winnego.
- Zadzwoń natychmiast na infolinię banku i zgłoś nieautoryzowaną transakcję, prosząc o próbę zatrzymania przelewu.
- Zastrzeż kartę i zmień hasła, zaczynając od poczty elektronicznej, bo przez nią odzyskuje się pozostałe konta.
- Zastrzeż numer PESEL w aplikacji mObywatel albo w urzędzie gminy, jeśli wyciekły twoje dane.
- Zrób zrzuty ekranu wiadomości, ogłoszeń i historii rachunku, zanim ktokolwiek je usunie.
- Złóż zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa na komendzie policji lub w prokuraturze.
- Złóż w banku pisemną reklamację nieautoryzowanej transakcji, powołując się na przepisy o usługach płatniczych.
- Jeśli płaciłeś kartą, zawnioskuj u wydawcy karty o reklamację transakcji w trybie obciążenia zwrotnego.
Bank ma co do zasady jeden dzień roboczy od zgłoszenia na zwrot kwoty nieautoryzowanej transakcji, chyba że ma uzasadnione podejrzenie oszustwa po stronie klienta i zgłosi to organom ścigania. Odmowa nie kończy sprawy: przysługuje odwołanie, a następnie wniosek do Rzecznika Finansowego.
Gdzie zgłaszać i kto pomoże
Incydenty w sieci, fałszywe strony i wiadomości zgłasza się zespołowi CERT Polska przez formularz na jego stronie oraz przez przekazanie SMS na numer 8080. Przestępstwo zgłasza się policji, w Pabianicach na komendzie powiatowej, albo elektronicznie do prokuratury. Zawiadomienie warto przygotować na piśmie, z chronologią zdarzeń i załączonymi zrzutami ekranu.
Sprawami nieuczciwych praktyk rynkowych zajmuje się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a bezpłatną pomoc konsumencką świadczy powiatowy rzecznik konsumentów przy starostwie oraz infolinia konsumencka. W sporze z bankiem lub ubezpieczycielem pomaga Rzecznik Finansowy.
Przy większych kwotach warto skorzystać z pomocy prawnika, choćby po to, by poprawnie sformułować zawiadomienie i pilnować terminów. Kiedy taka pomoc się opłaca, opisujemy w tekstach kiedy potrzebny jest prawnik oraz jak wybrać kancelarię prawną. Kancelarie z okolicy znajdziesz w kategorii prawnik.
Jak chronić bliskich i najczęstsze błędy
Największy błąd to milczenie ze wstydu. Osoby oszukane bardzo często nie mówią nikomu przez kilka dni, a to właśnie te dni decydują o szansie odzyskania pieniędzy. Ustalcie w rodzinie, że taki telefon można wykonać o każdej porze i bez oceniania.
Drugi błąd to przekonanie, że oszustwa dotyczą tylko osób starszych. Statystyki policyjne konsekwentnie pokazują, że ofiarami padają wszystkie grupy wiekowe, a fałszywe inwestycje trafiają najczęściej do osób w średnim wieku z oszczędnościami. Trzeci błąd to podawanie kodu bez czytania jego opisu.
Czwarty to używanie tego samego hasła w wielu miejscach. Piąty to brak reakcji na drobną, nierozpoznaną transakcję na koncie, która bywa testem przed większą. Jeśli chcesz mieć nad tym kontrolę, pomoże nawyk regularnego przeglądania wydatków opisany w tekście o tym, jak ogarnąć budżet domowy. Pomoc techniczną po zainfekowaniu sprzętu znajdziesz w kategorii komputery i IT.