Dlaczego liczenie materiału to połowa budżetu
W typowym remoncie mieszkania materiał stanowi od czterdziestu do sześćdziesięciu procent całkowitego kosztu. Reszta to robocizna. Oznacza to, że pomyłka o dwadzieścia procent na materiale przekłada się na kilka tysięcy złotych, czyli więcej niż różnica między dwiema ekipami.
Podstawowa zasada brzmi: liczy się powierzchnię do pokrycia, nie powierzchnię mieszkania. To dwie zupełnie inne liczby. Mieszkanie o powierzchni pięćdziesięciu metrów ma około stu trzydziestu metrów ścian i pięćdziesiąt metrów sufitów, więc do malowania jest go trzy i pół raza więcej, niż wskazuje akt notarialny.
Powierzchnię ścian liczy się jako obwód pomieszczenia razy wysokość, minus otwory okienne i drzwiowe, jeśli są duże. Przy jednym oknie i jednych drzwiach odejmowanie zwykle się pomija, bo i tak potrzebny jest zapas. Kolejność prac opisuje osobny tekst o remoncie mieszkania krok po kroku.
Farba: wzór i realna wydajność
Wydajność farby podaje się w metrach kwadratowych na litr i dla farb lateksowych do wnętrz wynosi zwykle od dziesięciu do czternastu metrów na litr przy jednej warstwie. Wzór jest prosty: powierzchnia razy liczba warstw, podzielone przez wydajność, daje liczbę litrów.
Praktyczny przykład. Pokój o wymiarach cztery na pięć metrów i wysokości dwa i pół metra ma osiemnaście metrów obwodu, czyli czterdzieści pięć metrów ścian, plus dwadzieścia metrów sufitu. Razem sześćdziesiąt pięć metrów. Dwie warstwy przy wydajności dwanaście metrów na litr dają około jedenastu litrów, czyli jedno wiadro dziesięciolitrowe plus zapas.
Wydajność z etykiety zakłada podłoże gładkie i zagruntowane. Na chłonnym tynku bez gruntu spada nawet o czterdzieści procent, a przy kryciu ciemnego koloru jasnym trzeba doliczyć trzecią warstwę. Cena farby to od dwudziestu do sześćdziesięciu złotych za litr, przy czym różnica najbardziej widoczna jest właśnie w kryciu.
Gładź, tynk i grunt
Gładź gipsowa zużywa się w ilości około jednego kilograma na metr kwadratowy przy warstwie jednomilimetrowej. W praktyce kładzie się dwie warstwy, więc licz od półtora do dwóch i pół kilograma na metr, zależnie od stanu podłoża. Worek dwudziestokilogramowy wystarcza więc na osiem do trzynastu metrów.
Grunt głęboko penetrujący zużywa się w ilości od zero przecinka jednej do zero przecinka dwóch litra na metr kwadratowy, czyli pięciolitrowy kanister starcza na trzydzieści do pięćdziesięciu metrów. To najtańszy materiał w całym remoncie i jednocześnie ten, którego pomijanie powoduje najwięcej szkód.
Tynk gipsowy maszynowy zużywa się w ilości około dziesięciu kilogramów na metr kwadratowy przy grubości jednego centymetra. Przy krzywych ścianach w starym budownictwie grubość bywa dwukrotnie większa, więc ilość ustala się po sprawdzeniu pionów łatą.
Płytki, klej i fuga
Płytki liczy się w metrach kwadratowych powierzchni, powiększonych o zapas na docinkę. Przy układaniu prostym doliczaj dziesięć procent, przy układaniu po skosie lub w jodełkę od piętnastu do dwudziestu, a przy dużym formacie na małej łazience nawet dwadzieścia pięć, bo każdy docinek to strata połowy płytki.
Klej do płytek zużywa się w ilości zależnej od zębatej pacy. Paca sześciomilimetrowa to około trzech i pół kilograma na metr, ośmiomilimetrowa około pięciu, a dziesięciomilimetrowa około sześciu i pół. Przy dużym formacie stosuje się metodę kombinowaną, czyli klej na podłożu i na płytce, co podnosi zużycie o połowę.
Fuga to około pół kilograma na metr przy standardowej spoinie i płytce trzydzieści na sześćdziesiąt. Warto kupić o jedno opakowanie więcej, bo dokupienie fugi z innej partii daje widoczną różnicę odcienia na ścianie, której nie da się już poprawić inaczej niż wyskrobaniem.
Panele i podłogi
Panele sprzedaje się w paczkach o powierzchni od półtora do dwóch i pół metra kwadratowego. Liczba paczek to powierzchnia pomieszczenia powiększona o pięć do dziesięciu procent, podzielona przez metraż paczki i zaokrąglona w górę. Przy układaniu po skosie zapas rośnie do piętnastu procent.
Do paneli dochodzi podkład, listwy przypodłogowe liczone po obwodzie pomieszczenia z zapasem jednej listwy, oraz progi w przejściach. Sam podkład to wydatek od pięciu do dwudziestu złotych za metr i wpływa zarówno na akustykę, jak i na komfort chodzenia.
Klasa ścieralności ma znaczenie tam, gdzie panele naprawdę pracują. Do sypialni wystarczy klasa trzydzieści jeden, do salonu i przedpokoju trzydzieści dwa, a przy zwierzętach trzydzieści trzy. Cena to od czterdziestu do stu dwudziestu złotych za metr.
Zapas na docinkę i straty
Zapas nie jest marnotrawstwem, tylko pozycją budżetową. Poniżej praktyczne wartości, które sprawdzają się w mieszkaniach o typowym układzie.
- Płytki układane prosto: zapas 10 procent.
- Płytki po skosie, jodełka, duży format: zapas od 15 do 25 procent.
- Panele i deski warstwowe: zapas od 5 do 10 procent.
- Farba: zapas jedno mniejsze opakowanie na poprawki po malowaniu.
- Fuga i silikon: jedno opakowanie zapasowe, z tej samej partii.
- Listwy przypodłogowe: jedna listwa więcej niż wynik obliczeń.
- Gładź: pół worka na dziesięć worków obliczonych.
- Kołki, wkręty i drobnica: około pięciu procent wartości materiału głównego.
Osobno warto zachować kilka płytek i jedną paczkę paneli po zakończeniu prac. Pęknięta płytka po dwóch latach to drobna naprawa, jeśli masz zapas, i przemalowanie całej ściany, jeśli model wyszedł z produkcji.
Tanio kontra drożej: gdzie to widać
Nie w każdej kategorii dopłata ma sens. Kołki rozporowe, taśmy malarskie, folie ochronne i wiadra to materiały, w których marka nie zmienia niczego istotnego. Podobnie z podstawowym gruntem i zwykłą zaprawą murarską.
Dopłata zwraca się natomiast w czterech miejscach: farba o wysokim kryciu, klej do płytek o odpowiedniej klasie, silikon sanitarny z fungicydem oraz okucia i osprzęt elektryczny. To rzeczy, których wymiana wymaga rozbierania czegoś, co już zostało zrobione.
Trzecia grupa to materiały, gdzie liczy się dobór klasy do zastosowania. Klej C1 wystarczy do ściany w pokoju, ale na taras czy ogrzewanie podłogowe potrzebny jest C2 z oznaczeniem odkształcalności. Tańszy produkt nie jest gorszy, po prostu jest do czegoś innego.
Hurtownia czy market i terminy dostaw
Markety budowlane wygrywają dostępnością od ręki, prostymi zwrotami i weekendowymi godzinami otwarcia. Hurtownie wygrywają ceną przy większych ilościach, zwłaszcza na chemię budowlaną, płyty gipsowe i profile, gdzie różnica sięga od dziesięciu do dwudziestu pięciu procent.
Przy płytkach sytuacja jest osobna. Popularne modele z magazynu przyjeżdżają w kilka dni, ale towar sprowadzany na zamówienie to najczęściej od trzech do sześciu tygodni, a przy kolekcjach importowanych nawet dwa miesiące. To najczęstsza przyczyna przestoju ekipy w całym remoncie.
Dlatego płytki, drzwi wewnętrzne i stolarkę zamawia się jako pierwsze, jeszcze przed rozpoczęciem prac mokrych. Jeżeli równolegle wymieniasz okna, ich termin też trzeba wpiąć w harmonogram, co opisuje tekst o wymianie okien i terminach.
Transport, zwroty i dokumenty
Transport z marketu w Pabianicach to zwykle od stu do trzystu złotych w obrębie miasta i od stu pięćdziesięciu do czterystu do okolicznych gmin. Wynajem busa na godziny kosztuje od pięćdziesięciu do stu złotych za godzinę i przy jednym większym zakupie bywa tańszy niż dwie dostawy.
Zwroty niewykorzystanego towaru są w marketach standardem, ale mają warunki: nienaruszone opakowanie, komplet dokumentów zakupu i zwykle termin od trzydziestu do dziewięćdziesięciu dni. Worek gładzi z rozerwanym rogiem i pojedyncza rozpakowana paczka paneli zwykle wracają już tylko jako reklamacja.
Zachowuj paragony i faktury w jednym miejscu, najlepiej ze zdjęciem etykiety każdego materiału. Numer partii płytek, kod koloru farby i model listwy to informacje, których będziesz szukać za rok.
Przechowywanie na budowie i kto kupuje materiał
Worki z gipsem, gładzią i klejem trzeba trzymać na palecie lub na kilku listwach, nigdy bezpośrednio na posadzce, bo podciągają wilgoć od spodu i zbrylają się w kilka dni. Farby nie mogą zamarznąć, więc zimą nie zostawia się ich w nieogrzewanym garażu.
Panele leżakuje się w pomieszczeniu docelowym przez czterdzieści osiem godzin przed montażem, w poziomie i w zamkniętych paczkach. Pominięcie tego kroku jest najczęstszą przyczyną tego, że podłoga po miesiącu zaczyna pracować i pojawiają się szczeliny.
Zostaje pytanie, kto kupuje. Ekipa kupująca materiał zwykle dolicza marżę od pięciu do piętnastu procent, ale bierze na siebie ilości, dostawy i reklamacje. Ty kupując sam płacisz mniej, ale odpowiadasz za braki i przestoje. Rozwiązanie pośrednie sprawdza się najlepiej: ty kupujesz materiały wykończeniowe, ekipa z kategorii remonty chemię budowlaną i drobnicę. Wybór wykonawcy ułatwia też lista sklepów z kategorii market budowlany.