Objawy, że instalacja jest do wymiany
Część sygnałów jest oczywista, część łatwo przeoczyć. Warto potraktować poważnie każdy z poniższych.
- Przewody aluminiowe zamiast miedzianych, rozpoznasz je po srebrnym kolorze żyły w puszce.
- Korki topikowe albo bezpieczniki wkręcane zamiast nowoczesnych wyłączników nadprądowych.
- Brak trzeciego przewodu ochronnego, czyli gniazdka bez bolca uziemiającego.
- Brak wyłącznika różnicowoprądowego w rozdzielnicy.
- Bezpieczniki wybijające przy jednoczesnej pracy czajnika i mikrofalówki.
- Ciepłe lub przebarwione gniazdko, zapach spalenizny, przytłumione trzaski przy włączaniu.
- Mrugające światło przy starcie pralki lub lodówki.
- Instalacja wykonana w rurkach stalowych albo przewody w izolacji, która kruszy się przy dotknięciu.
- Dwie lub trzy pary przewodów pod jednym bezpiecznikiem, czyli obwody sklejone w jeden.
- Puszki zamalowane i niedostępne, bez możliwości wglądu w połączenia.
Jeżeli zaznaczysz trzy pozycje lub więcej, mówimy o wymianie całej instalacji, a nie o naprawianiu jej odcinkami. Łatanie instalacji aluminiowej nowymi kawałkami miedzi tworzy połączenia dwóch różnych metali, a te utleniają się i grzeją.
Aluminium kontra miedź
Aluminium było w Polsce standardem w budownictwie mieszkaniowym mniej więcej od lat sześćdziesiątych do końca osiemdziesiątych. Jest tańsze i lżejsze od miedzi, ale ma dwie wady, które przy dzisiejszych obciążeniach mają znaczenie.
Po pierwsze, aluminium płynie na zimno, czyli powoli odkształca się pod naciskiem śruby w zacisku. Połączenie luzuje się samo, rośnie rezystancja i miejsce styku zaczyna się grzać. To dlatego stare gniazdka bywają ciepłe.
Po drugie, żyła aluminiowa kruszy się przy zginaniu. Każda wymiana gniazdka w takiej instalacji grozi ułamaniem przewodu w puszce, a wtedy naprawa oznacza już kucie ściany.
Miedź nie ma tych problemów i przy tym samym przekroju przenosi większy prąd. Dziś standardem są przewody miedziane o przekroju półtora milimetra kwadratowego na obwody oświetleniowe i dwa i pół na gniazdkowe, a przy płycie indukcyjnej cztery lub sześć.
Zakres prac i etapy wymiany
Wymiana instalacji to prace brudne i głośne, ale przewidywalne. Przebiegają zawsze w tej samej kolejności.
Najpierw powstaje projekt rozmieszczenia, czyli decyzja, gdzie mają być gniazdka, włączniki, punkty oświetleniowe, wyprowadzenia pod telewizor, internet i sprzęt kuchenny. Ten etap wykonawcy najczęściej robią z klientem na ścianie, ołówkiem.
Potem idzie bruzdowanie ścian i wiercenie puszek. Bruzdy w ścianach nośnych w wielkiej płycie mają ograniczenia, bo nie wolno naruszać zbrojenia. W takich przypadkach prowadzi się przewody w warstwie tynku, w suficie podwieszanym albo w listwach przypodłogowych.
Następnie układa się przewody, montuje puszki i doprowadza wszystko do rozdzielnicy. Osprzęt, czyli gniazdka i włączniki, montuje się dopiero po malowaniu, żeby nie ubrudzić ramek.
Na końcu przychodzą pomiary i protokół odbioru. Bez tego etapu praca nie jest zakończona, nawet jeśli światło się świeci. Jak wpasować elektrykę w harmonogram całości, opisuje tekst remont mieszkania krok po kroku.
Ile to kosztuje w Pabianicach
Elektrycy rozliczają się najczęściej za punkt, czyli za jedno gniazdko, jeden włącznik albo jeden wypust oświetleniowy wraz z doprowadzonym przewodem.
- Punkt elektryczny w ścianie murowanej, z bruzdowaniem: od 90 do 160 zł.
- Punkt w płycie kartonowo-gipsowej lub w listwie: od 60 do 110 zł.
- Punkt w betonie lub w wielkiej płycie: od 120 do 200 zł.
- Montaż samego osprzętu, gniazdka lub włącznika: od 15 do 35 zł za sztukę.
- Nowa rozdzielnica z wyposażeniem, mieszkanie dwupokojowe: od 1200 do 2500 zł.
- Wyłącznik różnicowoprądowy, sam element: od 80 do 250 zł.
- Ogranicznik przepięć w rozdzielnicy: od 200 do 600 zł z montażem.
- Zasilanie dedykowane pod płytę indukcyjną: od 250 do 600 zł.
- Pomiary i protokół dla mieszkania: od 250 do 600 zł.
- Wymiana całej instalacji w kawalerce: od 4000 do 8000 zł.
- Wymiana w mieszkaniu dwupokojowym: od 7000 do 14000 zł.
- Wymiana w mieszkaniu trzypokojowym: od 11000 do 20000 zł.
Kwoty obejmują robociznę i przewody, ale zwykle nie obejmują osprzętu widocznego ani odtworzenia ścian po bruzdowaniu. Tynkowanie, gładzie i malowanie to osobna pozycja, którą rozpisuje tekst malowanie mieszkania i jego koszty. Realny budżet trzeba więc liczyć razem z pracami wykończeniowymi, bo one bywają porównywalne z samą elektryką.
Ile punktów zaplanować
Najczęstszy błąd inwestora to oszczędzanie na liczbie punktów. Dołożenie gniazdka na etapie bruzdowania kosztuje sto złotych, dołożenie go po malowaniu kosztuje kilkaset i wygląda gorzej.
Praktyczny punkt odniesienia: w salonie od ośmiu do dwunastu gniazdek, w kuchni od dziesięciu do czternastu, w sypialni od sześciu do ośmiu, w łazience od dwóch do czterech, w przedpokoju od dwóch do trzech.
Osobno zaplanuj obwody dedykowane, czyli takie, które mają własny bezpiecznik i nie dzielą go z niczym innym: płyta indukcyjna, piekarnik, zmywarka, pralka, a przy montażu klimatyzacji także jednostka wewnętrzna.
Pomyśl też o punktach, o których pamięta się po fakcie: gniazdo przy biurku, zasilanie rolet, gniazdo na balkonie i punkt przy lustrze w łazience.
Rozdzielnica, różnicówka i ochrona przepięciowa
Rozdzielnica jest sercem instalacji i to na niej najbardziej widać wiek mieszkania. Stara skrzynka z dwoma korkami nie ma jak zabezpieczyć dziesięciu obwodów, jakich wymaga dzisiejsze mieszkanie.
Wyłącznik nadprądowy chroni przewody przed przeciążeniem i zwarciem, czyli chroni budynek. Wyłącznik różnicowoprądowy, potocznie różnicówka, wykrywa prąd uciekający do ziemi i chroni człowieka. To dwa różne urządzenia i jedno nie zastępuje drugiego.
Standardem jest różnicówka o czułości trzydziestu miliamperów. Warto mieć co najmniej dwie, żeby zadziałanie jednej nie odcinało prądu w całym mieszkaniu, i osobną na obwody łazienki oraz kuchni.
Ogranicznik przepięć chroni sprzęt przed skokami napięcia po wyładowaniach atmosferycznych i przy przełączeniach w sieci. Ma to znaczenie zwłaszcza w domach z instalacją fotowoltaiczną, o czym szerzej w kategorii fotowoltaika.
Przycisk test na różnicówce warto wcisnąć raz na pół roku. Jeśli wyłącznik nie zadziała, jest wadliwy i trzeba go wymienić. To jedyna czynność serwisowa, którą lokator może wykonać samodzielnie i bezpiecznie.
Pomiary i protokół odbioru
Po zakończeniu prac elektryk wykonuje pomiary. Podstawowe to ciągłość przewodów ochronnych, rezystancja izolacji, impedancja pętli zwarcia oraz czas i prąd zadziałania wyłącznika różnicowoprądowego.
Wynikiem jest protokół z pomiarów, podpisany przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami, z numerem świadectwa i datą legalizacji miernika. To dokument, którego zażąda ubezpieczyciel przy pożarze i notariusz przy sprzedaży, jeśli kupujący będzie dociekliwy.
Dla instalacji użytkowanej przepisy przewidują okresowe badania stanu technicznego nie rzadziej niż raz na pięć lat. W blokach zleca je administracja, w domach jednorodzinnych właściciel.
Poproś o protokół w wersji papierowej i zdjęciowej. Kartka gubi się w ciągu dwóch przeprowadzek, a skan zostaje na zawsze.
Uprawnienia SEP i jak sprawdzić wykonawcę
Prace przy instalacji do jednego kilowolta powinna wykonywać osoba ze świadectwem kwalifikacyjnym grupy pierwszej, potocznie zwanym uprawnieniami SEP. Występuje ono w wariancie eksploatacyjnym oraz dozorowym, a pomiary odbiorcze wymagają wpisu obejmującego kontrolno-pomiarowe.
Świadectwo ma datę ważności, zwykle pięcioletnią. Poproś o skan i sprawdź, czy nie wygasło oraz czy obejmuje pomiary, a nie tylko eksploatację.
Zapytaj o miernik, którym wykonawca robi pomiary, i o jego świadectwo wzorcowania. Protokół sporządzony miernikiem bez ważnego wzorcowania jest kwestionowalny.
Umów się na zakres na piśmie: liczba punktów, przekroje przewodów, model rozdzielnicy, liczba obwodów, termin i to, kto odtwarza ściany. Wykonawców z okolicy znajdziesz w kategorii elektryk, a ekipy prowadzące całość prac w kategorii remonty.
Uważaj na oferty znacząco tańsze od pozostałych. Oszczędność bierze się zwykle z cieńszych przewodów, mniejszej liczby obwodów albo z pominięcia pomiarów, czyli dokładnie z tych rzeczy, których potem nie widać.
Czego nie wolno robić samemu
Wymiana przepalonej żarówki, wymiana oprawy przy wyłączonym zasilaniu i wciśnięcie przycisku test na różnicówce to czynności dla każdego. Na tym lista się właściwie kończy.
Bez uprawnień nie wolno ingerować w rozdzielnicę, dokładać obwodów, wymieniać zabezpieczeń ani wykonywać pomiarów odbiorczych. Nie wolno też ruszać instalacji przed licznikiem ani zrywać plomb, bo to odrębna sprawa z dostawcą energii.
Dwa nawyki są szczególnie groźne. Pierwszy to wkręcanie w miejsce przepalonego bezpiecznika mocniejszego, żeby przestał wybijać. Bezpiecznik wybija, bo instalacja jest przeciążona, a większy amperaż tylko przenosi problem z rozdzielnicy do wnętrza ściany.
Drugi to podłączanie przewodu ochronnego do zera w gniazdku, żeby uzyskać pozorne uziemienie. Taki układ działa do pierwszej awarii przewodu neutralnego, a wtedy obudowa pralki znajduje się pod napięciem sieci.
Ostatnia uwaga dotyczy kolejności. Elektrykę zawsze prowadź przed tynkowaniem i przed położeniem podłogi. Zmiana decyzji po ułożeniu paneli oznacza kucie w gotowym mieszkaniu i koszty wyższe niż cała pierwotna oszczędność.