Sierść pojedyncza i podwójna, czyli podstawowy podział
Psy z sierścią jednowarstwową rosnącą bez końca, jak pudle, sznaucery, bichony, shih tzu, maltańczyki, yorki i większość terierów, wymagają regularnego skracania. Ich włos nie wypada w cyklu, tylko rośnie dalej, więc bez przycinania zasłania oczy, plącze się i zbiera brud.
Psy z podwójną okrywą, czyli husky, malamuty, owczarki niemieckie, szpice, corgi i akity, mają twardy włos okrywowy i miękki podszerstek. Ta warstwa działa jak izolacja: latem odbija część promieni i pomaga w termoregulacji, zimą chroni przed zimnem.
Wygolenie psa z podwójną okrywą jest błędem, choć wygląda na akt miłosierdzia w upał. Włos okrywowy po ścięciu odrasta wolniej niż podszerstek, struktura sierści zmienia się trwale, a skóra pozbawiona osłony jest narażona na poparzenie słoneczne. Zamiast strzyżenia takie psy wyczesuje się, żeby usunąć martwy podszerstek.
Które psy wymagają strzyżenia i jak często
Rytm zależy od tempa wzrostu włosa i typu fryzury. Krótkie strzyżenie wytrzymuje dłużej, bo dłużej wraca do stanu, w którym przeszkadza. Fryzura z zostawioną długością wymaga częstszych wizyt i codziennego czesania w domu.
- Pudel, bichon, maltańczyk: strzyżenie co cztery do sześciu tygodni
- Shih tzu, lhasa apso: co cztery do sześciu tygodni albo krócej, jeśli sierść jest zostawiona długa
- Yorkshire terrier: co pięć do ośmiu tygodni
- Sznaucer, west highland white terrier: trymowanie co osiem do dwunastu tygodni
- Cocker spaniel, golden retriever: przycinanie łap, uszu i piór co osiem do dwunastu tygodni
- Psy z podwójną okrywą: wyczesywanie zamiast strzyżenia, w sezonie linienia nawet co trzy tygodnie
Między wizytami trzeba czesać, bo groomer nie rozczesze kołtuna, którego nie da się rozdzielić bez bólu. Wtedy jedynym wyjściem jest maszynka i skrócenie całego psa, co dla właściciela bywa niemiłym zaskoczeniem, a dla zwierzęcia to często jedyna humanitarna opcja.
Ile kosztuje groomer w Pabianicach i okolicy
Ceny zależą od wielkości psa, stanu sierści i zakresu usługi. Poniższe widełki są orientacyjne i dotyczą Pabianic oraz gmin sąsiednich, czyli Konstantynowa Łódzkiego, Ksawerowa, Dobronia, Dłutowa i Lutomierska.
- Pies mały, do dziesięciu kilogramów, pełna usługa: od stu dwudziestu do dwustu złotych
- Pies średni, do dwudziestu pięciu kilogramów: od stu osiemdziesięciu do trzystu złotych
- Pies duży, powyżej dwudziestu pięciu kilogramów: od dwustu pięćdziesięciu do czterystu pięćdziesięciu złotych
- Sama kąpiel z suszeniem: od siedemdziesięciu do stu pięćdziesięciu złotych
- Obcięcie pazurów bez strzyżenia: od dwudziestu do pięćdziesięciu złotych
- Wyczesywanie podszerstka u psa z podwójną okrywą: od stu do dwustu pięćdziesięciu złotych
- Trymowanie ręczne, czyli szarpanie martwego włosa: od dwustu do czterystu złotych
Rozczesywanie zaawansowanych kołtunów rozlicza się zwykle dodatkowo, za rozpoczętą godzinę pracy, orientacyjnie od pięćdziesięciu do stu złotych. To nie jest sztuczne naliczanie, tylko realny czas, którego nie da się skrócić bez sprawiania psu bólu.
Co wchodzi w cenę, a co jest dopłatą
Pełna usługa to zwykle rozczesanie, kąpiel z odpowiednim szamponem, suszenie, strzyżenie albo trymowanie, skrócenie pazurów, oczyszczenie uszu i skrócenie włosa między opuszkami. Zapytaj o ten zakres przed pierwszą wizytą, bo salony różnie go definiują.
Osobno bywają płatne: kąpiel leczniczą szamponem na zalecenie lekarza, opróżnianie gruczołów okołoodbytowych, kuracje na skórę i mycie zębów. Ta ostatnia usługa nie zastępuje zabiegu usuwania kamienia nazębnego, który wykonuje się w gabinecie w znieczuleniu.
Uczciwy salon podaje widełki przez telefon i potwierdza cenę po obejrzeniu psa, przed rozpoczęciem pracy. Jeśli usłyszysz jedną kwotę przy zapisie, a inną przy odbiorze, powodem może być stan sierści, ale powinno paść o tym zdanie przed strzyżeniem, a nie po.
Kąpiel w domu bez psucia sierści
Psa nie kąpie się co tydzień. Zbyt częste mycie zaburza barierę tłuszczową skóry i prowadzi do swędzenia oraz łupieżu. Przy zdrowym psie z krótką sierścią wystarcza kąpiel raz na kilka tygodni, przy rasach strzyżonych zwykle łączy się ją z wizytą u groomera.
Używa się wyłącznie kosmetyków dla psów. Ludzki szampon ma inne pH i wysusza skórę, a mydło w kostce jest jeszcze gorszym pomysłem. Woda ma być letnia, sprawdzona nadgarstkiem, a nie ciepła w odczuciu ręki przyzwyczajonej do prysznica.
Kolejność ma znaczenie: najpierw rozczesujesz psa na sucho, dopiero potem myjesz. Kołtun po namoczeniu zaciska się i staje się nie do rozczesania. Suszenie robi się suszarką na niskiej temperaturze i z dystansu, jednocześnie czesząc, bo sama sierść wyschnięta bez czesania zbija się ponownie.
Szczotkowanie: narzędzie i technika
Do sierści długiej i wełnistej używa się pudlówki, czyli szczotki z drobnymi zagiętymi drucikami, a po niej przeczesuje grzebieniem metalowym. Grzebień jest testem: jeśli przechodzi swobodnie do skóry, pies jest rozczesany, jeśli nie, tylko wygładziłeś wierzch.
Do psów z podszerstkiem sięga się po grabki lub furminator, ale krótko i bez naciskania, bo przy zbyt intensywnej pracy narzędzie tnie także włos okrywowy. U psów krótkowłosych wystarczy gumowa rękawica raz w tygodniu.
Kołtuny najszybciej robią się za uszami, pod pachami, w pachwinach, na ogonie i między opuszkami. To miejsca, o których właściciele zapominają, bo pies wygląda schludnie z góry. Sesja czesania trwa kilka minut dziennie i tyle wystarczy, żeby uniknąć golenia do skóry.
Pazury, uszy i opuszki
Pazur wymaga skrócenia, gdy słychać stukanie o panele przy chodzeniu albo gdy zaczyna dotykać podłoża przy stojącym psie. Za długi pazur zmienia ustawienie palców i obciąża stawy, a w skrajnych przypadkach wrasta w opuszkę.
Wewnątrz pazura biegnie żywa część z naczyniem i nerwem. U psów z jasnym pazurem widać ją pod światło jako różowy klin, u psów z czarnym pazurem nie widać jej wcale, więc skraca się po kawałku, obserwując przekrój. Warto mieć pod ręką preparat hemostatyczny na wypadek skaleczenia.
Uszy czyści się preparatem do uszu dla psów, wlewając do kanału i masując nasadę, a potem pozwalając psu wytrząsnąć zawartość. Patyczków higienicznych nie wkłada się do kanału. Przykry zapach, ciemna wydzielina, drapanie i przechylanie głowy oznaczają wizytę w gabinecie weterynaryjnym, bo o leczeniu zapalenia decyduje lekarz weterynarii po zbadaniu zwierzęcia.
Pierwsza wizyta u groomera i oswajanie
Szczeniaka warto przyzwyczajać do pielęgnacji na długo przed pierwszym strzyżeniem. W domu robi się to krótkimi sesjami: dotykanie łap, oglądanie uszu, przeciąganie szczotką po grzbiecie, wszystko po kilkanaście sekund i zawsze zakończone nagrodą.
Wiele salonów proponuje wizytę adaptacyjną, czyli krótkie spotkanie bez strzyżenia: pies wchodzi, poznaje zapachy, staje na stole, słyszy włączoną maszynkę i wychodzi. Kosztuje orientacyjnie od trzydziestu do osiemdziesięciu złotych i oszczędza wiele stresu przy pierwszej pełnej usłudze.
Pierwsze prawdziwe strzyżenie planuj na krótkie i proste. Nie proś o wymyślną fryzurę u psa, który po raz pierwszy w życiu stoi na stole. Lepiej wyjść po czterdziestu minutach ze spokojnym psem niż po dwóch godzinach z psem, który zapamięta salon jako miejsce paniki.
Po czym poznać dobry salon
Zacznij od tego, co widać. Czysty stół, wymieniane ręczniki, dezynfekcja narzędzi między psami i brak stłoczonych klatek to podstawa. Poproś o możliwość obejrzenia miejsca pracy przed zapisem, dobry salon nie ma z tym problemu.
Zapytaj wprost o cztery rzeczy: czy psy czekają razem czy osobno, czy używa się suszarki klatkowej bez nadzoru, jak wygląda postępowanie przy psie, który się boi, i czy salon przyjmuje psy w kołtunach. Odpowiedzi powiedzą ci więcej niż zdjęcia w mediach społecznościowych.
Sygnały ostrzegawcze to obietnica rozczesania każdego kołtuna bez bólu, brak jakiejkolwiek rozmowy o stanie sierści przed pracą, wyraźnie zaniżona cena względem reszty rynku i niechęć do pokazania psa w trakcie. Firmy z okolicy porównasz w kategorii opieka nad zwierzętami, a przy dłuższym wyjeździe przyda się tekst o hotelu dla psa i wyprowadzaniu.
Najczęstsze błędy właścicieli
Najdroższy błąd to czesanie tylko wierzchu sierści przez kilka tygodni i zdziwienie w salonie. Pies wygląda dobrze z zewnątrz, a przy skórze ma zbitą matę, przez którą nie przechodzi grzebień. Wtedy zostaje maszynka, a nie fryzura z zostawioną długością.
Drugi błąd to golenie psa z podszerstkiem w upał. Zamiast ochłodzenia dostajesz psa bez izolacji i z ryzykiem poparzenia skóry. W gorące dni skuteczniejsze jest wyczesanie martwego podszerstka, dostęp do chłodnego miejsca i przesunięcie spacerów na wczesny ranek.
Trzeci błąd to traktowanie strzyżenia jako okazji do rozwiązania problemów skórnych. Świąd, łysiejące placki, strupy i uporczywe drapanie to sprawa dla lekarza, nie dla groomera. Przy wyborze przychodni pomoże tekst o wyborze weterynarza, a koszty zabiegów rozpisuje artykuł o kosztach leczenia.